(Strona główna.)



Policja i prokuratura.


Pod gwiazdkami jest treść ostatniego pisma jakie ja – czyli Kaziuk von Märchendorf – złożyłem w prokuraturze. To pismo napisałem specjalnie tak, aby każdy czytający zorientował się o co tu chodzi.

Z tego pisma dowiesz się jak bezczelnie i w poczuciu całkowitej bezkarności zostałem okradziony przez ********* z policji i ***** z prokuratury.


*******************************************************************************


********* ********* ****** 1-07-2016

*************** ***

**-*** ********

Do prokurator Paulina Wójcik-Lulka

Prokuratura Rejonowa w Koszalinie


Dotyczy sprawy **********

Najpierw fakty:

1. We wrześniu 2014 r. kupiłem na allegro zestaw komiksów za kwotę 6800 zł. Ale w otrzymanej przesyłce były komiksy nie mające nic wspólnego z tym co deklarował sprzedający, i co najważniejsze wartość tych komiksów była niewielka (kilkaset zł.). Na szczęście na konto sprzedającego wpłaciłem tylko 800 zł zaliczki, a 6000 zł zapłaciłem na poczcie przy odbiorze przesyłki. Paczkę otworzyłem na poczcie przy świadkach i przy kamerach tam zamontowanych.


2. Po zorientowaniu się, że padłem ofiarą oszustwa, zostawiłem przesyłkę na poczcie i poszedłem na policję zgłosić oszustwo. Na komisariacie otrzymałem pismo w którym policja poleciła poczcie wstrzymać wpłatę na konto oszusta. I z tym pismem udałem się z powrotem na pocztę. Naiwnie myślałem, że szybko odzyskam pieniądze. To działo się 22-09-2014 r.


3. Moje własne pieniądze w kwocie 6000 zł zostały mi zwrócone dopiero pod koniec lutego 2015 r. I tu rodzi się pytanie: dlaczego? Dlaczego pani zwróciła mi pieniądze dopiero po pięciu miesiącach? Czyżby dlatego, że uważała pani, że byłem zamieszany w jakiś komiksowy przekręt?


4. Dnia 20-03-2015 policjant Przemysław Szlachciak, któremu przydzielono to śledztwo, postanowił umorzyć dochodzenie z powodu niewykrycia sprawcy. Ale najważniejsze jest to, że policjant Szlachciak postanowił nie oddać mi komiksów, które były dowodem w sprawie. Te komiksy są moją własnością, bo skoro za nie zapłaciłem 800 zł, i pieniędzy nigdy nie odzyskałem, to stały się one moją własnością – czego nikt nigdy nie zakwestionował. Co więcej, policjant Szlachciak postanowił moją własność zniszczyć. Tak jakby tu nie chodziło o stare komiksy, tylko co najmniej o narkotyki.


5. W odpowiedzi złożyłem zażalenie do sądu. Rozprawa odbyła się dopiero 16-10-2015. To żałosne pseudodochodzenie nibyprowadzone przez policjanta Szlachciaka (w pokoju którego nie było nawet regału, a akta różnych spraw walały się na podłodze) w ogóle mnie nie obchodziło, ja chciałem odzyskać komiksy. Ale na posiedzeniu sądu sędzina Magdalena Klafetka-Bielińska stwierdziła, że dowodami rzeczowymi sąd się nie zajmuje i nie orzeka o ich zwrocie, i że to jest w gestii policji.


6. W związku z powyższym w dniu 25-11-2015 złożyłem w komisariacie policji pismo z prośbą o zwrot komiksów. W odpowiedzi otrzymałem pismo informujące mnie, że moja prośba została przekazana do prokuratury. Bo okazało się, że zwrot dowodu rzeczowego leży wyłącznie w gestii prokuratury – czyli pani. Ale przez kilka tygodni z prokuratury żadnej odpowiedzi nie otrzymałem.


7. Dnia 4-01-2016 złożyłem w prokuraturze takie samo pismo z prośbą o zwrot komiksów. A że nie otrzymałem odpowiedzi, to złożyłem 19-01-2016 i 1-02-2016 dwa kolejne pisma.


8. Dnia 10-02-2016 otrzymałem odpowiedź. W odpowiedzi odmawia pani zwrotu komiksów powołując się na wyrok sądu o umorzeniu dochodzenia. Co w świetle tego co powiedziała sędzina jest wierutnie fałszywe, bo decyzja o zwrocie komiksów należy tylko do pani. Więc pani bez jakichkolwiek podstaw i przeciwwskazań odmówiła mi zwrotu mojej własności. I tu rodzi się kolejne pytanie: dlaczego? Dlaczego pani nie chce oddać mi mojej własności, i na dodatek chce ją zniszczyć? Co jest takiego zbrodniczego w komiksach, że trzeba je zniszczyć?


A po faktach cofnijmy się do dnia kiedy składałem zeznania niby jako pokrzywdzony, ale traktowany przez policjanta Szlachciaka tak jakbym był zamieszany w jakiś komiksowy przekręt.

[Był podobny skecz Konia Polskiego. Polecam pani, można się uśmiać.]

Wtedy w pokoju policjanta Szlachciaka pojawił się jego kolega policjant. I okazało się, że kolega policjanta Szlachciaka także zbiera komiksy.


Informuję, że treść tego pisma upublicznię.


********* ***********



*******************************************************************************


To nie wymaga żadnego komentarza.


I oczywiście żadnej odpowiedzi od Lulki na moje ostatnie pismo nie dostałem.

(11-12-2017)


Kaziuk von Märchendorf.

E-mail: kaziukvonmaerchendorf@gmail.com

Facebook: Kaziuk von Märchendorf

Kaziuk's

www.kaziuks.com

(Strona główna.)