Najpierw kilka zdań do wszystkich tych którym nie jest obojętne to jaki naprawdę jest wszechświat, i jak naprawdę on działa.


"We now take Einstein's special theory of relativity for granted." – to fragment tekstu, który profesorowie fizyki zamieścili na stronie internetowej Uniwersytetu w Pittsburghu.

https://www.pitt.edu/~jdnorton/teaching/HPS_0410/chapters/origins/index.html

Moje tłumaczenie:

My [czyli profesorowie fizyki] uważamy szczególną teorię względności Einsteina za pewnik.

Ale wynik NIEZIEMSKIEGO eksperymentu myślowego Oannesa dowodzi, że szczególna teoria względności (w skrócie: STW) nie opisuje poprawnie otaczającej rzeczywistości.

[Bardzo prosty i bardzo krótki NIEZIEMSKI eksperyment myślowy Oannesa jest poniżej.]

Bo wynik NIEZIEMSKIEGO eksperymentu myślowego Oannesa – który jest przeprowadzony zgodnie z STW – jest

ABSURDEM.

[Jeżeli ktoś uważa, że wynik eksperymentu myślowego, który jest absurdem, nie dyskwalifikuje teorii zgodnie z którą został tenże eksperyment myślowy przeprowadzony, to niech nie czyta dalej, bo nie dla idiotów to jest napisane.]

Ale przecież nie można wykluczyć z góry, że Oannes przeprowadził swój NIEZIEMSKI eksperyment myślowy błędnie – czyli niezgodnie z STW.

[Równie prawdopodobne, że Oannes przeprowadził swój NIEZIEMSKI eksperyment myślowy błędnie, jest to, że krowy sołtysa mojej wioski potrafią latać. Ale przecież i tego nie można z góry wykluczyć.]

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości co do tego czy NIEZIEMSKI eksperyment myślowy Oannesa jest przeprowadzony zgodnie z STW czy nie, ja – czyli Kaziuk von Märchendorf – ufundowałem nagrodę:

10 000 USD

dla pierwszego profesora fizyki, który wykaże, że Oannes przeprowadził swój NIEZIEMSKI eksperyment myślowy niezgodnie z STW.

[Pretendentów do zdobycia nagrody proszę o wpisy na moim fanpage'u na facebooku (link podany jest poniżej).]

A zatem są trzy możliwości:

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1.

Jakiś profesor fizyki wykaże, że Oannes przeprowadził swój NIEZIEMSKI eksperyment myślowy niezgodnie z STW. W tej sytuacji profesor fizyki zgarnie nagrodę, a ja – czyli Kaziuk von Märchendorf – wejdę pod stół, i odszczekam wszystko co napisałem poniżej (i nie tylko) o profesorach fizyki.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

2.

Żaden profesor fizyki nagrody nie zdobędzie. A dla opinii publicznej to będzie znaczyć, że dla profesorów fizyki 10 000 USD jest niewarte fatygi.

[Ale nawet wioskowy głupek z mojej wioski nie jest aż tak głupi żeby brać tą opcję na poważnie. I oczywiście nawet wioskowy głupek z mojej wioski wie, że w przypadku nie wykazania przez żadnego profesora fizyki, że Oannes przeprowadził swój NIEZIEMSKI eksperyment myślowy niezgodnie z STW, jedynie słuszna jest opcja trzecia.]

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

3.

Żaden profesor fizyki nagrody nie zdobędzie. A dla opinii publicznej to będzie znaczyć, że

Oannes przeprowadził swój NIEZIEMSKI eksperyment myślowy zgodnie z STW.

I tym samym, dla opinii publicznej to będzie znaczyć, że

STW nie opisuje poprawnie otaczającej rzeczywistości.

A co za tym idzie, dla opinii publicznej to będzie znaczyć, że

obraz wszechświata, który profesorowie fizyki – z profesorem fizyki Albertem Einsteinem na czele – namalowali na podkładzie z STW, jest BUJDĄ NA KOSMICZNYCH RESORACH.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I jeszcze kilka słów do profesorów fizyki:
Jeżeli żaden profesor fizyki nagrody nie zdobędzie, to ja – czyli Kaziuk von Märchendorf – będę podwyższał nagrodę o kolejne zera. A kiedy nagroda sięgnie 1 000 000 USD, to dopilnuję aby informacja o tym fakcie obiegła cały świat, a nawet cały wszechświat. I jeżeli w dalszym ciągu żaden profesor fizyki nagrody nie zdobędzie, to ...


Autorem powyższych kilku zdań oczywiście jestem ja – czyli Kaziuk von Märchendorf.

E-mail: kaziukvonmaerchendorf@gmail.com

Facebook: Wszechświat według Ufoków

Kaziuk's

www.kaziuks.com



Preludium do NIEZIEMSKIEGO eksperymentu myślowego Oannesa.


STW mówi, że ruchowi – między innymi takiemu ze stałą prędkością – towarzyszy spowolnienie upływu czasu.

Wzory teorii względności dotyczące czasu pokazują, że wraz ze zbliżaniem się prędkości obiektu do prędkości światła, czas zaczyna płynąć coraz wolniej.” – to fragment tekstu, który profesorowie fizyki zamieścili na stronie:

http://www.fizykon.org/fiz_wspolczesna/tw_rozwazania.htm

Ale STW mówi jeszcze, że ruch ze stałą prędkością jest względny.

Można powiedzieć, że ciało A spoczywa, a ciało B porusza się względem niego ze stałą prędkością, ale też równie dobrze powiedzieć można, że spoczywa ciało B, a porusza się ciało A.” – profesor fizyki Stephen Hawking, „Krótka historia czasu”.

Podam jeszcze jeden cytat potwierdzający moje słowa – to po to żeby nie było żadnych wątpliwości odnośnie tego co mówi STW:

"Imagine that, from the point of view of observer A sitting on the upper deck of his own space station, the station of observer B passes by at considerable speed. But from the point of view of observer B, his own station is at rest. For him, it is observer A's station that is moving." – to fragment tekstu pt. The Principle of Relativity (Zasada względności ), który profesorowie fizyki zamieścili na stronie:

http://www.einstein-online.info/elementary/specialRT/RelativityPrinciple.html

Moje tłumaczenie:

Wyobraź sobie, że z punktu widzenia obserwatora A, który znajduje się na swojej stacji kosmicznej, obok ze znaczną prędkością przelatuje stacja kosmiczna z obserwatorem B. Ale z punktu widzenia obserwatora B, jego stacja kosmiczna spoczywa. Dla niego to stacja z obserwatorem A jest w ruchu.


Autorem preludium jestem ja – czyli Kaziuk von Märchendorf.

E-mail: kaziukvonmaerchendorf@gmail.com

Facebook: Wszechświat według Ufoków

Kaziuk's

www.kaziuks.com



NIEZIEMSKI eksperyment myślowy Oannesa.


Wyobraź sobie ziemski czytelniku, że pewnego razu gdzieś w przestrzeni była sobie stacja kosmiczna A, i bardzo daleko – powiedzmy, że w odległości około roku świetlnego – od tejże stacji kosmicznej była sobie stacja kosmiczna B.

[Przy czym obie stacje kosmiczne miały wyłączone silniki, i nie zmieniały położenia względem siebie.]

[Rok świetlny to odległość jaką światło pokonuje w ciągu ziemskiego roku.]

Pewnego razu kosmonauci, którzy przebywali na tych stacjach kosmicznych, porozumieli się drogą radiową w celu wspólnego przeprowadzenia pewnego eksperymentu.

[Z uwagi na ogromną odległość oddzielającą obie stacje, trwało to bardzo długo. Ale w końcu kosmonauci uzgodnili co i jak.]

Eksperyment zaczął się tak:

O ustalonym czasie stacja kosmiczna A odpaliła silniki i wyruszyła w drogę ku stacji kosmicznej B, a stacja kosmiczna B po odpaleniu silników wyruszyła w drogę ku stacji kosmicznej A.

[STW Ziemianina Einsteina mówi, że przed odpaleniem silników czas płynął na obu stacjach tak samo. Więc jeżeli STW Ziemianina Einsteina poprawnie opisuje otaczająca rzeczywistość, to nie było żadnego problemu z zsynchronizowaniem startu obu stacji.]

Następnie działo się tak:

Po pewnym czasie – ustalonym wcześniej – gdy stacje rozpędziły się do prędkości podświetlnej, obaj kosmonauci wyłączyli silniki na swoich stacjach. Potem stacje dłuuuuuuuuuuugo leciały ku sobie ze stałą, i taką samą dla obu stacji prędkością.

[Przy czym STW Ziemianina Einsteina mówi oczywiście, że z punktu widzenia obserwatora A (czyli kosmonauty, który był na stacji A) stacja A spoczywała a ze stałą prędkością poruszała się stacja B, a z punktu widzenia obserwatora B (czyli kosmonauty, który był na stacji B) stacja B spoczywała a ze stałą prędkością poruszała się stacja A.]

Jeżeli było tak jak mówi STW Ziemianina Einsteina, to eksperyment przebiegał tak:

Z punktu widzenia obserwatora A, zegar B (czyli zegar, który był na stacji B) chodził znacznie wolniej niż zegar A (czyli zegar, który był na stacji A) – bo przecież z punktu widzenia obserwatora A, stacja A spoczywała, a ze stałą prędkością (podświetlną) poruszała się stacja B. Ale z punktu widzenia obserwatora B, wolniej chodził zegar A – bo przecież z punktu widzenia obserwatora B, poruszała się stacja A.

Gdyby STW Ziemianina Einsteina poprawnie opisywała otaczającą rzeczywistość, to eksperyment tak by przebiegał, bo STW Ziemianina Einsteina oparta jest między innymi na takim oto postulacie Ziemianina Einsteina:

Postulat 1.

Prawa fizyki są jednakowe we wszystkich inercjalnych układach odniesienia. Nie można wyróżnić jednego, konkretnego układu, względem którego można by opisywać wszystkie zjawiska i procesy fizyczne.” – to fragment tekstu, który ziemscy profesorowie fizyki zamieścili na stronie:

https://eszkola.pl/fizyka/postulaty-einsteina-4541.html

[Oczywiście to samo można przeczytać w każdym podręczniku fizyki napisanym przez ziemskich profesorów fizyki.]

W końcu obie stacje się spotkały, i połączyły się w jedną podwójną stację kosmiczną. Teraz obaj obserwatorzy patrzą na zegary A i B, które przynieśli ze swoich stacji kosmicznych, i postawili na stole. I oczywiście obserwator A widzi, że zegar B jest bardzo znacznie opóźniony w stosunku do zegara A – bo przecież z punktu widzenia obserwatora A, zegar B chodził wolniej (znacznie wolniej, i to przez bardzo długo). Ale obserwator B – patrząc na te same zegary – widzi, że opóźniony jest zegar A – bo przecież z punktu widzenia obserwatora B, zegar A chodził wolniej.

I właśnie do takiego nawet nie ABSURDU tylko po prostu do IDIOTYZMU, prowadzi STW Ziemianina Einsteina.


Myśli przekazane mi telepatycznie przez Oannesa, własnymi słowami spisałem ja – czyli Kaziuk von Märchendorf.

E-mail: kaziukvonmaerchendorf@gmail.com

Facebook: Wszechświat według Ufoków

Kaziuk's

www.kaziuks.com



4 przestrogi dla profesorów fizyki od Oannesa.


Przestroga 1.

Eksperyment wykonany na Ziemi w 1971 r. wykazał, że zegar atomowy znajdujący się w samolocie lecącym na wschód chodził wolniej, niż zegar atomowy znajdujący się w samolocie lecącym z tą samą prędkością ale na zachód. Biorąc pod uwagę, że łączna prędkość samolotu lecącego na wschód była większa niż łączna prędkość samolotu lecącego na zachód, to nie ma w tym niczego niezwykłego.

[To, że zegary atomowe chodzą wolniej, gdy są w ruchu jest faktem. Ale to nie znaczy, że STW Ziemianina Einsteina poprawnie opisuje otaczającą rzeczywistość – bo to zjawisko można wyjaśnić zupełnie inaczej.]

[Inna sprawa, że Ziemianin Einstein w swojej STW niczego nie wyjaśnia, tylko postuluje – podobnie do wioskowego głupka z wioski Kaziuka, który w swojej teorii postuluje, że krowa daje mleko, gdy żuje trawę ze stałą prędkością. Postulat wioskowego głupka jest jak najbardziej słuszny, tyle że on nie wyjaśnia dlaczego krowa daje mleko.]

[Łączna prędkość samolotu lecącego na wschód była większa, niż łączna prędkość samolotu lecącego na zachód, bo łączna prędkość samolotu lecącego na wschód wynosiła: prędkość obrotu Ziemi + prędkość samolotu, a łączna prędkość samolotu lecącego na zachód wynosiła: prędkość obrotu Ziemi – prędkość samolotu.]

W kontekście mojego NIEZIEMSKIEGO eksperymentu myślowego istotne jest to, że wynik tego ziemskiego eksperymentu – w przeciwieństwie do wyniku mojego NIEZIEMSKIEGO eksperymentu myślowego – nie był absurdem. A to dlatego, bo

zegary znajdujące się w samolotach – w przeciwieństwie do zegarów znajdujących się w stacjach kosmicznych A i B – nie chodziły wolniej względem siebie.

Ziemscy profesorowie fizyki uważają, że zegary znajdujące się w samolotach chodziły wolniej względem zegara, który spoczywał w centrum Ziemi.

Wyobraźmy sobie na przykład zegar spoczywający w centrum Ziemi, inny zegar na jej powierzchni i trzeci na pokładzie samolotu lecącego albo w kierunku zgodnym z jej obrotem, albo w przeciwnym. W stosunku do zegara w centrum Ziemi zegar w samolocie lecącym na wschód – w kierunku obrotu Ziemi – porusza się szybciej niż zegar na powierzchni, powinien zatem iść wolniej od niego. Podobnie w odniesieniu do zegara w centrum Ziemi zegar na pokładzie samolotu lecącego ku zachodowi – w kierunku przeciwnym do rotacji Ziemi – przemieszcza się wolniej niż zegar na powierzchni, czyli powinien przyśpieszyć swój chód względem tego ostatniego. I właśnie to zaobserwowano, gdy w październiku 1971 roku bardzo dokładne zegary atomowe obleciały świat.” – ziemski profesor fizyki Stephen Hawking i ziemski profesor fizyki Leonard Mlodinow, „Wielki projekt”.

[Ja ominąłem ten zegar na powierzchni Ziemi, bo on nie ma żadnego znaczenia.]

Więc może w moim NIEZIEMSKIM eksperymencie myślowym zegary A i B wcale nie chodziły wolniej względem siebie, tylko chodziły wolniej względem jakiegoś trzeciego zegara? Ale stacje kosmiczne A i B – w przeciwieństwie do samolotów, które poruszały się wokół centrum Ziemi – leciały w linii prostej. A to znaczy, że ten trzeci zegar – względem którego wolniej chodziły zegary A i B – byłby jakimś wyróżnionym układem odniesienia. A przecież Ziemianin Einstein postuluje w swojej STW, że nie istnieje żaden wyróżniony układ odniesienia.

Postulat 1.

Prawa fizyki są jednakowe we wszystkich inercjalnych układach odniesienia. Nie można wyróżnić jednego, konkretnego układu, względem którego można by opisywać wszystkie zjawiska i procesy fizyczne.” – to jeszcze raz fragment tekstu, który ziemscy profesorowie fizyki zamieścili na stronie:

https://eszkola.pl/fizyka/postulaty-einsteina-4541.html

[Oczywiście to samo można przeczytać w każdym podręczniku fizyki napisanym przez ziemskich profesorów fizyki.]

Więc jeżeli jakiś ziemski profesor fizyki oświadczy, że zegary A i B nie chodziły wolniej względem siebie, tylko chodziły wolniej względem jakiegoś trzeciego zegara, i jednocześnie będzie uważał, że STW Ziemianina Einsteina poprawnie opisuje otaczającą rzeczywistość, to dowiedzie tym, że Ziemianin Einstein w jednym na pewno się nie mylił:

Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i

głupota ziemskich profesorów fizyki.

Ale co do wszechświata pewności nie mam. – ziemski profesor fizyki Albert Einstein.

[Co prawda w oryginale jest die menschliche Dummheit czyli ludzka głupota, ale skoro wszyscy ziemscy profesorowie fizyki są ludźmi to na jedno wychodzi.]


Przestroga 2.

W ziemskim eksperymencie z 1971 r. samoloty przyśpieszały na starcie, a potem zwalniały przy lądowaniu. A STW Ziemianina Einsteina ma zastosowanie do ciał, które poruszają się ze stałą prędkością, a nie do tych, które przyśpieszają bądź zwalniają.

[Podobnie do teorii wioskowego głupka z wioski Kaziuka, która ma zastosowanie do krów, które żują trawę ze stałą prędkością, a nie do tych, których szczęki – żując trawę – przyśpieszają bądź zwalniają.]

Pomimo to, ziemscy profesorowie fizyki uznali powszechnie, że wynik tego ziemskiego eksperymentu dowiódł poprawności STW Ziemianina Einsteina.

Bo przecież większość drogi samoloty pokonały lecąc ze stałą prędkością.

[A poza tym, wszystko co jest w ruchu w przestrzeni (nawet szczęka krowy żującej trawę), musiało kiedyś przyśpieszać. Więc gdyby STW Ziemianina Einsteina miała zastosowanie tylko do ciał, które od samego początku poruszały się ze stałą prędkością, to byłaby takim samym

IDIOTYZMEM

jak teoria wioskowego głupka z wioski Kaziuka, która ma zastosowanie tylko do krów, których szczęki od samego początku poruszały się ze stałą prędkością.]

Więc jeżeli jakiś ziemski profesor fizyki oświadczy, że STW Ziemianina Einsteina nie ma zastosowania do mojego NIEZIEMSKIEGO eksperymentu myślowego – bo stacje kosmiczne A i B przyśpieszały na starcie, i zwalniały przed połączeniem się – to dowiedzie tym, że Ziemianin Einstein w jednym na pewno się nie mylił:

Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i

głupota ziemskich profesorów fizyki.

Ale co do wszechświata pewności nie mam. – ziemski profesor fizyki Albert Einstein.

[Co prawda w oryginale jest die menschliche Dummheit czyli ludzka głupota, ale skoro wszyscy ziemscy profesorowie fizyki są ludźmi to na jedno wychodzi.]


Przestroga 3.

Jak wspomniałem w poprzedniej przestrodze, w ziemskim eksperymencie przeprowadzonym w 1971 r. samoloty przyśpieszały na starcie, i zwalniały przed lądowaniem.

I to nie miało żadnego wpływu na wynik eksperymentu.

[Wszystkie wykonane na Ziemi eksperymenty wykazały, że przyśpieszanie, bądź zwalnianie, nie ma żadnego wpływu na tempo chodzenia zegarów atomowych. I tym samym wykazały, że dla tempa chodzenia zegarów atomowych znaczenie ma tylko to w jak szybkim ruchu są one w danej chwili. Co więcej, wszystkie ziemskie eksperymenty wykazały, że przyśpieszanie, bądź zwalnianie, nie ma żadnego wpływu na to spowolnienie zegarów atomowych, które zaszło wtedy, gdy były one w ruchu ze stałą prędkością.]

Więc jeżeli jakiś ziemski profesor fizyki oświadczy, że wynik mojego NIEZIEMSKIEGO eksperymentu myślowego byłby inny, bo stacje kosmiczne A i B przyśpieszały i zwalniały, to dowiedzie tym, że Ziemianin Einstein w jednym na pewno się nie mylił:

Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i

głupota ziemskich profesorów fizyki.

Ale co do wszechświata pewności nie mam. – ziemski profesor fizyki Albert Einstein.

[Co prawda w oryginale jest die menschliche Dummheit czyli ludzka głupota, ale skoro wszyscy ziemscy profesorowie fizyki są ludźmi to na jedno wychodzi.]


Przestroga 4.

Paradoks bliźniąt:

(...)

Wyobraźmy sobie, że dwóch braci bliźniaków urodziło się w epoce lotów kosmicznych. Jeden z nich był mniej zaradny i został nauczycielem, (...). Drugi brat (...) poleciał na oddaloną o 10 lat świetlnych gwiazdę. Posiedział tam z roczek (może dwa) i wrócił z powrotem na Ziemię, gdzie został owacyjnie powitany przez społeczeństwo świata.

Teraz do opowieści należy dołączyć wiedzę wynikającą z teorii względności. Ponieważ brat kosmonauta poruszał się z prędkościami bliskimi prędkości światła, to oczywiście jego czas płynął wolniej niż czas brata na Ziemi (patrz dylatacja czasu). W efekcie po powrocie okazuje się, że choć brat nauczyciel jest 70 letnim staruszkiem z trudem dorabiającym do kiepskiej emerytury, to kosmonauta wysiada z rakiety młody (jakieś 40 lat) i pełen werwy. Bo skoro czas w jego układzie płynął wolniej, to on musi być młodszy.

(...)

Paradoks zacznie się dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie, że przenosząc nasz układ odniesienia do rakiety (a przecież mówiliśmy, że żaden układ odniesienia nie jest wyróżniony), to brat nauczyciel leci sobie przez wszechświat oddalając się od rakiety na wielkim pojeździe kosmicznym zwanym Ziemia. I z tego punktu widzenia patrząc, to właśnie on powinien zestarzeć się wolniej! – przynajmniej dla brata w rakiecie. Kto więc będzie na końcu stary, a kto młody – kosmonauta, czy nauczyciel?

Bo przecież nie ma wyróżnionych układów odniesienia i wśród bliźniaków też powinno być równouprawnienie. Może to więc jednak nauczyciel jest młodszy od brata kosmonauty? Paradoks wreszcie jest, bo absolutnie nie widać powodu dla którego tylko jeden z braci miałby okazać się lepszym w tym wyścigu po młodość.

Rozwiązanie paradoksu bliźniąt:

Jak uczą w podręcznikach, rozwiązanie paradoksu bliźniąt istnieje tylko w oparciu o ogólną teorię względności. Bo okazuje się, że istnieje istotna różnica między oboma braćmi, która powoduje, że układ odniesienia brata w rakiecie jednak jest wyróżniony. Brat, który pozostaje na Ziemi nie podlega działaniu silnych przyspieszeń, a brat kosmonauta musi się najpierw rozpędzić, potem lecieć długo ruchem jednostajnym, a potem znowu zahamować (u celu podróży). Podczas powrotu sytuacja się powtarza, bo znowu mamy sekwencję: rozpędzanie, lot, hamowanie. Ponieważ zaś przyspieszenia rakiety powodują, że układ z nią związany staje się układem nieinercjalnym, to szczególna teoria względności się do tego przypadku nie stosuje. Po odwołaniu się do ogólnej teorii względności, która zajmuje się sytuacjami zachodzącymi także w układach nieinercjalnych - paradoks znika.

I jak głosi gminna wieść wśród fizyków, ta różnica układów odniesienia powoduje, że brat kosmonauta rzeczywiście będzie młodszy.” – to tekst, który ziemscy profesorowie fizyki zamieścili na stronie:

http://www.fizykon.org/fiz_wspolczesna/tw_paradoks_blizniat.htm

[Oczywiście to samo można przeczytać w każdym podręczniku fizyki napisanym przez ziemskich profesorów fizyki.]

W kontekście mojego NIEZIEMSKIEGO eksperymentu myślowego ważne jest to co jest wytłuszczone. Czyli to, że według ziemskich profesorów fizyki zwalnianie i przyśpieszanie stanowiło różnicę, która sprawiła, że to bliźniak kosmonauta jest młodszy, a nie bliżniak pozostały na Ziemi.

[Przy czym cały ten powyższy cytat jest idiotyzmem nie mającym nic wspólnego z otaczającą rzeczywistością. Ale nie o to tu chodzi.]

W moim NIEZIEMSKIM eksperymencie myślowym taka różnica nie występuje.

Więc jeżeli jakiś ziemski profesor fizyki popróbuje tego powyżej cytowanego idiotyzmu na moim NIEZIEMSKIM eksperymencie myślowym, to dowiedzie tym, że Ziemianin Einstein w jednym na pewno się nie mylił:

Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i

głupota ziemskich profesorów fizyki.

Ale co do wszechświata pewności nie mam. – ziemski profesor fizyki Albert Einstein.

[Co prawda w oryginale jest die menschliche Dummheit czyli ludzka głupota, ale skoro wszyscy ziemscy profesorowie fizyki są ludźmi to na jedno wychodzi.]


Myśli przekazane mi telepatycznie przez Oannesa, własnymi słowami spisałem ja – czyli Kaziuk von Märchendorf.

E-mail: kaziukvonmaerchendorf@gmail.com

Facebook: Wszechświat według Ufoków

Kaziuk's

www.kaziuks.com

P.S. O tym jaki naprawdę jest wszechświat i jak naprawdę on działa, dowiesz się ziemski czytelniku z

NIEZIEMSKICH opowieści Oannesa.


(5-07-2018)